Walentynkowa tarta

Od razu przy znam Wam się do czegoś. Ten post miał być postem z walentynkową tartą i przepisem w jedynym. Mam sporo pytań od Was o składniki czy proporcje na moje (z)ręczne tarty i stąd pomyślałam sobie, że zbiorę to w całość i przy okazji następnych pytań będę podsyłać link do tego posta. Problem polega na tym, że w trakcie robienia tarty pamiętałam aby robić zdjęcia do połowy! Przy pakowaniu ciasta do formy i nakłuwaniu widelcem dostałam amnezji i tak o to zostałam z przepisem bez szczegółowej instrukcji. Po długiej bitwie z myślami stwierdziłam, że dzisiaj będzie tylko zdjęcie. No bo nie oszukujmy się… robię tych tart tyle, że na pewno będzie jeszcze nie jedna okazji, żeby pokazać Wam przepis z prawdziwego zdarzenia. Dlatego od razu pokazuję Wam efekt końcowy.

Oto ona… moja walentynkowa tarta 🙂

 

I chociaż my nie obchodzimy Walentynek to w sumie każdy pretkst jest dobry żeby zjeść tartę 😉