Piórkowe szaleństwo

Makrama, którą zobaczycie dziś zrobiłam pod wpływem kilkunastu fotek, które dostałam od Was gdy zobaczyliście, że (z)ręczne dzieło to również makrama 🙂 Była taki tydzień kiedy codziennie ktoś inny wysyłam mi fotkę z wiadomością „a widziałaś takie cuda” 😉 Dlatego też postanowiłam tym razem upleść makramę na ringu. No i nie byłabym sobą gdybym nie dodała czegoś innego niż wszyscy… ale o tym przeczytajcie poniżej 😉

 

Takie zdjęcie wrzuciłam ostatnio na mój Intagram, żeby zrobić Wam tajemniczą zapowiedź  kolejnego (z)ręcznego dzieła. Byłam świeżo po webinarze Pani Swojego Czasu, gdzie dowiedziałam się, że w motywacji bardzo ważny jest proces tworzenia i działanie. W sumie byłam tego świadoma ale zawsze fajnie gdy ktoś mądrzejszy wzmacnia Twoje przekonania. Dlatego też zobaczyliście trzy kolory Bobbiny do makram i gotowe sploty.

 

 

Całość (bez filtra 😉 ) wyglądała tak.

 

Dalej postanowiłam wyczesać pióra 🙂 🙂 🙂 Zgodnie z wiedzą nabytą na Wyczesanych warsztatach u Lilki Szpilki (jednego z moich ulubionych miejsc w Gdyni) 🙂

 

Tak pióra wyglądały po wyczesaniu 🙂

 

 

A tak po strzyżeniu 🙂

 

Sloty i piórka na zwykłym, metalowym ringu wydały mi się takie „gołe” dlatego w czeluściach moich zapasów wygrzebałam coś takiego…

 

 

jest to Hooked Zpagetti czyli włóczka tekstylna pochodząca w 100% z recyklingu. Materiały pochodzące z produkcji T-shirtów są starannie dobierane w Centrum Produkcyjnym Hoooked w Portugalii. Dzięki temu zachowane są najwyższe europejskie standardy produkcji. Włóczka tekstylna spełnia standardy REACH związane z bezpieczeństwem specyfików używanych do farbowania tekstyliów. No i postanowiłam zapleść je dookoła ringu 🙂

 

 

I tak powstało kolejne (z)ręczne dzieło 🙂